Jesteś tutaj: Strona głównaNews"Jeszcze pokażemy, na co nas stać!"

"Jeszcze pokażemy, na co nas stać!"

30.11.2016

Rozgrywki II ligi dotarły do półmetka. O małe podsumowanie pierwszej części sezonu poprosiliśmy Mateusza Wojtowicza, który opowiedział nam również o swojej karierze, o rodzinie, jak również o tym, skąd wziął się jego pseudonim.

 

Tomasz Łotocki: Mateusz, mimo dopiero 26 lat życia, można Cię już nazwać siatkarskim obieżyświatem. Jeśli dobrze liczę, to Neobus Raf-Mar Niebylec to Twój szósty klub. W którym z nich czułeś się najlepiej, który ciepło wspominasz?

Mateusz Wojtowicz: Dokładnie, to mój szósty klub. Prawie każdy z nich wspominam tak samo dobrze. Każdy kolejny sezon to ciekawe doświadczenie dla mnie jako zawodnika i jako człowieka. W Bielsku-Białej musiałem nauczyć się życia z dala od domu. Na szczęście blok obok mieszkała moja siostra. W Jaworznie poznałem świetnych ludzi i bardzo dobrych zawodników, którzy później trafili do PlusLigi, dzięki pracy z trenerem Sławomirem Gerymskim. Kolejny klub to AZS Łódź. Zdecydowałem się na przeprowadzkę po części ze względu na chrześniaka, z którym mogłem spędzać dużo czasu, a teraz niestety nie mam tej możliwości. Później sezon w Strzyżowie, i tu jedynym pozytywem jest to, że poznałem Krzysia Pamułę i razem trafiliśmy do Niebylca.

Jesteś bratem Gabrieli Polańskiej, reprezentantki Polski, obecnie zawodniczki Budowlanych Łódź. Gdy proponowałem Ci wywiad, byłeś zdziwiony, że chce rozmawiać z Tobą, a nie Twoją siostrą. Z pewnością chciałbyś dorównać siostrze i zagrać w PlusLidze.

Uwielbiam takie pytania (śmiech). Kiedyś mnie to trochę denerwowało, bo np. jak grałem w Bielsku, przyszedł po meczu pan z gazety i chciał zrobić ze mną wywiad. Trochę byłem zdziwiony, ale zgodziłem się. Gość zadał siedem pytań o mojej siostrze, a ósme do mnie było "jak nazywają się wasze psy". Po ślubie siostry śmiałem się nawet, że też zmienię nazwisko na Polański, bo już w ogóle ludzie o mnie zapomną (śmiech). A co do tego dorównywania, to już chyba trochę za późno. Gaba jest na takim poziomie, nie tylko siatkarskim, że ciężko by było jej dorównać. Kiedyś może jeszcze chciałem z nią rywalizować, ale jak widać - nie poszło najlepiej. Żal tylko, że kontuzje nie oszczędzały mojej siostry, bo myślę, że teraz byłaby na jeszcze wyższym poziomie. I tak zrobiła dużo, a wiele jeszcze zrobi. Dalej jest dla mnie dobrym wzorem do naśladowania.

Swego czasu ocierałeś się jednak o grę w ekstraklasie.

Za czasów trenera Sucha przychodziłem na treningi Resovii, ale bardziej w roli pomocnika. Nawet jak opowiadam trenerowi Józefackiemu o tym, że z nim trenowałem, to mnie nie pamięta... Później byłem w drużynie, gdy Resovię prowadził Ljubo Travica. Pojechałem na obóz i… na tym skończyła się moja przygoda z PlusLigą.

Przejdźmy do tego, co dzieje się w tym sezonie. Neobus Raf-Mar Niebylec zakończył pierwszą rundę na siódmym miejscu. Wszyscy liczą na więcej. Co Twoim zdaniem wpłynęło na takie, a nie inne wyniki zespołu?

Myślę, że my sami liczyliśmy na więcej, ale spokojnie, sezon jest długi i myślę, że w końcu trafiliśmy na właściwe tory. Te najważniejsze mecze są dopiero przed nami i zapewniam, że jeszcze nie raz pokażemy, na co nas stać.

Ostatni mecz z Błękitnymi Ropczyce pokazał, że w drużynie drzemie wysoki potencjał. Czy to oznaka, że forma idzie w górę?

Myślę, że potencjał mamy ogromny, chyba największy w tej lidze. Ja sam mogę dać dużo więcej drużynie niż do tej pory. Cieszę się, że chłopaki pokazują charakter na boisku i nie odpuszczają. Mamy młodą drużynę, która na pewno nie powiedziała ostatniego słowa i jeszcze wszystkich pozytywnie zaskoczymy.

Teraz zespół czeka wyjazd do Kozienic. To rywal bardzo doświadczony, ale pierwszy mecz pokazał, że da się go pokonać. Jak oceniasz naszego najbliższego przeciwnika?

Jedziemy na każdy mecz z myślą o zdobyciu trzech punktów. Tak też będzie w tym przypadku i wiem, że jeżeli zagramy na naszym poziomie, to jesteśmy w stanie przywieźć z Kozienic pozytywny wynik.

Wiele osób twierdzi, że grupa VI jest bardzo wyrównana. Jak to wygląda z Twojego punktu widzenia?

To prawda, grupę mamy mocna, ale to dobrze. Wiele meczów jest na naprawdę wysokim poziomie, ale dzięki temu my rozwijamy swoje umiejętności i wskakujemy na jeszcze wyższy poziom siatkarski, co w najważniejszym momencie sezonu na pewno zaprocentuje.

W poprzednim sezonie siłą Neobusa Raf-Mar była atmosfera. Jak ta kwestia wygląda w tym roku?

Myślę, że to pytanie do chłopaków, bo śmieją się, że to ja jestem od atmosfery (śmiech).

Kilka słów o kibicach. Nawet na wyjazdach regularnie wspiera Was grupka fanów.

Chcę podziękować kibicom z Niebylca. Miałem przyjemność grać w I lidze i w żadnym klubie nie było takich ludzi, którzy poświęcają własny czas, żeby jechać kilkanaście bądź nawet kilkaset kilometrów. Należy im się wielki szacunek za to. Pisze to jako kibic, bo sam jeżdżę za swoją drużyną, jeżeli tylko mam na to czas. Także bardzo dziękuję kibicom za to, że nas wspierają i są z nami na dobre i na złe, bo na tym to polega. Czujemy ich wsparcie na meczach i treningach, i jak pisałem wcześniej, obiecuję, że jeszcze damy im wiele powodów do radości.

 Na koniec powiedz, skąd wziął się Twój pseudonim – Żyła?

Pseudonim narodził się na moim osiedlu w Rzeszowie. Zawsze jak graliśmy w piłkę, to darłem się na kolegów i wychodziła mi żyła na szyi. Któryś z kolegów podłapał i tak zostało. W I lidze mówili do mnie Bulwa, przez moją lekka nadwagę (śmiech). Miałem też pseudonim Kaszana, ale o tym najlepiej mógłby opowiedzieć trener Artur Łoza, którego pozdrawiam.

Sponsorzy strategiczni

Pozostali sponsorzy


 
   

Sponsor techniczny

Reklama

 

 

Patronat Medialny

Następny mecz

vs

Neobus Raf-Mar
Sołek Cars
Niebylec

 

MKS
MOSiR
Jasło

sobota, 5 października 2019
Niebylec, godz. 18:00

runda zasadnicza

Ostatni mecz

0:3

Neobus Raf-Mar
Sołek Cars
Niebylec

 

LUK
Politechnika
Lublin

sobota, 23 marca 2019
Niebylec, godz. 18:00

II runda play-off

Sezon 2019/2020

1.
 MKS Avia Świdnik
2.
 KS SMS Niebylec
3.  Karpaty PWSZ Krosno Glass
4.  Enea KKS Kozienice
5.
 KS Błękitni Ropczyce
6.
 Extrans Sędziszów Małopolski
7.  MKS MOSiR Jasło
8.
 MKS Wisłok Strzyżów

Reklama

Transfery

Przychodzący:

- Artur Bartosik (Czarni Rząśnia)
- Kacper Komar (Karpaty Krosno)
- Bartosz Pichla (AKS Resovia Rzeszów)

Odchodzący:

 

Licznik odwiedzin

508460
dzisiaj
wczoraj
ten tydzień
poprzedni tydzień
ten miesiąc
poprzedni miesiąc
ogółem
42
328
1250
496908
1749
2009
508460
twoje IP: 3.227.254.12
16.09.2019 22:45

ONLINE

Odwiedza nas 10 gości oraz 0 użytkowników.

Free business joomla templates